piątek, 2 grudnia 2016

Chrystus tak, Kościoł nie?

Gdyby nie Kościół nie wiedziałbyś nawet, co te ślaczki, które dziś zwiemy Pismem Świętym znaczą, a co dopiero, że warto im wierzyć. Nie wiedziałbyś nawet, kto to Jezus. Dlatego nie ma sensu mówić: Chrystus tak, Kościół nie!

Bo to Chrystus zechciał się nam objawić przez Kościół Instytucjonalny, przez tą wspólnotę ułomnych osób. To za Urzędem Kapłana kryje się Boska moc, to w łączności z hierachią Kościoła dana jest nam jest opieka Ducha Świętego.
"Cokolwiek zwiążecie..."

Każda hierarchia( nawet pełniona przez niegodziwe osoby) jest znakiem Boga. I to do tego Boga odnosi się słowo Ojciec, Tata, itd. TO bardzo ważne spoiwo łączące wiarę ludową i Tradycję Katolicką. 


Skąd wiesz, jak rozumieć literki i ślaczki zachowane jako Pismo Święte? Skąd wiesz, że w ogóle warto wierzyć w to, co tam zapisane? 
Od Kościoła. To On przekazuje w swojej Tradycji Sens Ewangelii.
Każdy tłumacz Ci powie, że nawet między współczesnymi sobie językami nie ma dokładnego tłumaczenia, a co dopiero między językami odległymi od siebie o dwa tysiące lat. Nie wiemy co jest idiomem, nie jesteśmy nawet pewni, czy proste terminy przyrodnicze dobrze rozszyfrowujemy. Dodam ponadto, że nie tylko słowa, ale i całe kultury- zespoły wyobrażeń o świecie, skojarzeń, mogą tak nas różnić ze światem biblijnym, że wszelkie próby zrozumienia Chrystusa na podstawie Pisma a raczej jego tłumaczenia okazują się zgubne. W istocie stanowią splot prezentyzmów i archeologizmów. A to z prawdą ma niewiele wspólnego. Im ktoś lepiej poznaje swoją dziedzinę nauki tym bardziej się upewnia... w niepewności wyników naukowych dociekań i w konieczności przyjęcia pewnych pewników na wiarę. TU okazuje się mądrość Kościoła, który przez całe wieki był nieufny wobec prób samodzielnego czytania Pisma Świętego, przekonując wiernych do ufności Tradycji Kościoła wyrażanej również przez lokalne tradycje w których przekazywane było nie tyle dokładne brzmienie, co Znaczenie. 

A dziś mamy na odwrót. Gubimy znaczenie, a dogmatycznie bronionym brzmieniom współczesnych tłumaczeń Ewangelii(które traktujemy jak rzeczywiste Logos) dorabiamy takie znaczenie, jakie akurat światu pasuje.


Bez Kościoła nic byś o takim Bogu nie wiedział! Kościół zachował przekonanie że w tych znaczkach i ślaczkach starożytnych zwanych Biblią jest coś wartościowego, to Kościół w bezpośredniej, relacji między żywymi osobami przekazywał sobie Znaczenie tych ślaczków. Znaczenie, bo przecież o nie chodzi, a nie o dokładne brzmienia! Niektórzy ulegają pokusie by wierzyć samemu Pismu, by kurczowo trzymać się litery. Ale przecież mamy dostęp tylko do tłumaczeń, a nawet gdybyśmy widzieli oryginalne rękopisy, to przecież rozumiemy je tylko na podstawie badawczych hipotez, czyli de facto zgadywanek! Dlatego sensowne jest uwierzenie jakiejś instytucji, czyli osobom, które przekazują nam sens Pisma(za pomocą zmiennych środków, choć pomaga w tym język liturgiczny taki jak łacina), a niekoniecznie jego dokładne brzmienie! Ten przekaz nazywamy Tradycją Katolicką. Ludzie, jak wiadomo mogą sobie różnie te same znaczki, a nawet słowa interpretować, dlatego to ze swoją hierarchiczną, żywą instytucją dbał o to, by w tym gąszczu możliwych interpretacji się nie zagubić. Możesz mu oczywiście nie wierzyć. Ale wtedy nie ma sensu wierzyć w Jezusa. Bez Kościoła nic być o nim nie wiedział. Ten sam Kościół przekazał nam wiedzę o tym, że pod krzyżem tylko Jan pozostał. Reszta(razem z protopapieżem- św. Piotrem) uciekła, zaparła się Jezusa, a nawet go w osobie Judasza zdradziła. To samo dzieje się w historii Kościoła. Doskonały jest tylko Bóg. A ideały chrześcijańskie wyraża niestety mniejszość tego Kościoła, którą zwiemy świętymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

zapraszam do komentowania