Tak się składa, że Tajemnica jest
kategorią która jest wspólna dla większości kultur i wiąże się z religijnymi
doświadczeniami. O tajemnicy pisał też Rudolf Otto, jako o jednym z
podstawowych wyznaczników świętości, towarzyszu religijnych doznań(używał tu
słowa "misterium"). Tajemnica jest wg Andrzeja Zybertowicza[1]
podstawową kategorią dla konstruktywistów. Pisze on tak:
I choć konstruktywista w zasadzie jest gotów podważyć
każdy fakt (o ile uzna, że sprzyjać to może wartościom, lub ustaleniom innych
faktów do których jest przywiązany) to
329 „Skoro idee i postawy religijne trwają od tysięcy lat, a zapewne nawet
dłużej, skoro na całym świecie powtarzają się te same motywy, to dlatego, że są
one optymalne i aktywują rozmaite systemy kojarzeniowe w sposób sprzyjający ich
przekazowi.”
„Nie troszczcie się więc zbytnio i
nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać.(…)Przecież
Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33 Starajcie
się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam
dodane. 34 Mt, 6. 31,
33
Zawsze się radujcie, nieustannie
się módlcie! 1 Tes 5, 17
Pierwsze wymagać od siebie. Czego mężczyzna nie powinien?:
„Duchowni konsekrowani, niżsi duchowni, asceci oraz w W OGÓLE CHRZEŚCIJANIE ŚWIECCY nie powinni kąpać się w łaźni razem z kobietami, gdyż jest to główny zarzut, jak stawiamy poganom” – Synod w Laodycei, kanon 30.
„Gdy się przechadzasz po rynku i chcesz się wykąpać, korzystaj z łaźni przeznaczonej dla mężczyzn; nie pokazuj kobietom swego ciała w nieprzystojnej nagości, ani nie przyglądaj się widokowi nie przeznaczonemu dla mężczyzn, abyś sam nie wpadł w pułapkę żądzy albo nie uwiódł innej osoby” – Konstytucje Apostolskie, I: 6, 13.
Proszę zauważyć, żę to nie widzimi się epoki, tego czy innego świętego, ale trwała nauka Kościoła przez całe wieki:
„Gdy się przechadzasz po rynku i chcesz się wykąpać, korzystaj z łaźni przeznaczonej dla mężczyzn; nie pokazuj kobietom swego ciała w nieprzystojnej nagości, ani nie przyglądaj się widokowi nie przeznaczonemu dla mężczyzn, abyś sam nie wpadł w pułapkę żądzy albo nie uwiódł innej osoby” – Konstytucje Apostolskie, I: 6, 13.
specjalne zagrożenie dla moralności jest reprezentowane przez wspólne kąpanie się na plażach … Wspólne kąpanie się kobiet i mężczyzn, jest prawie zawsze bliską sposobnością do grzechu i zgorszenia” – oświadczenie Prymasa Hiszpanii, kardynała Pla Y Deniela z 1959 r. „Nigdy nie powinno się zezwalać na wspólne kąpiele obojga płci. Jeżeli szkoły urządzają kąpiele obowiązkowe, to dozór ma mieć osoba tej samej płci. Popisowe pływania dziewcząt i kobiet nie powinny się odbywać. Na kąpieliskach z plażą (rzeka, jezioro) trzeba nalegać na całkowite rozdzielenie płci, oddzielne przebieralnie, do których zorganizowania należy skłonić miejscowe władze, oraz przyzwoite ubiory kąpielowe i stały nadzór. Tego samego należy domagać się odnośnie licznie pojawiających się plenerowych obiektów kąpieli słonecznej, o to zarówno dla dorosłych jak dzieci” – deklaracja konferencji biskupów Austrii i Niemiec z 1925 r. „(…) ze stanowiska etyki katolickiej i prostej przyzwoitości należy, by kąpiele były osobno dla mężczyzn a osobno dla dziewcząt i to w odpowiednim stroju kąpielowym” – Ks. Władysław Wicher, „Teologia moralna”, cz. I, Kraków 1958, s. 179.
ŚW. PIO Z PIETLERCINY: "Umberto Antonelli di Marcianise między 1954 a 1955 rokiem przybył do San Giovanni Rotondo, by się wyspowiadać. Gdy zakończył wyznanie grzechów, Ojciec zapytał go: Czy czegoś nie wyznałeś? On odpowiedział, że nie. Ojciec powtórzył pytanie, o on znów powiedział "nie". Zapytał więc po raz trzeci: Czy czegoś nie wyznałeś? Znów usłyszał zaprzeczenie. Penitent opowiada: "Ojciec Pio krzyknął wówczas: Precz, precz, bo jeszcze nie żałujesz swoich grzechów!. Skamieniałem z powodu wstydu, jaki odczuwałem wobec zgromadzonych ludzi. Próbowałem coś powiedzieć, lecz on przerwał mi: Ucisz się gaduło, mówiłeś już wystarczająco: teraz ja chcę mówić. To prawda czy nie, że chodzisz na sale balowe? Na moją potwierdzającą odpowiedź powiedział: NIE WIESZ, ŻE TANIEC JEST ZAPROSZENIEM DO GRZECHU? Zdziwiony nie wiedziałem, co powiedzieć: w portfelu miałem legitymację członka towarzystwa tanecznego, o której zapomniałem. Obiecałem poprawę i po tym wszystkim dał mi rozgrzeszenie" (...). "Bardzo lubiłam tańczyć (...) Oczywiście zawsze tańczyłam w kręgu rodziny czy sąsiadów i pod okiem rodziców. LECZ OJCIEC TEGO NIE POCHWALAŁ. Pewnego razu w konfesjonale, po tym jak wyznałam, że tańczyłam, powiedział mi: JAK JESZCZE RAZ ZATAŃCZYSZ TO CIĘ WYRZUCĘ. Po jakimś czasie byłam na weselu i wbrew własnej woli zostałam "porwana" do tańca. Bojąc się, że gdy tylko zbliżę się do konfesjonału, Ojciec mnie wyrzuci, poszłam do innego spowiednika, który na moje wyznanie, że tańczyłam nie zwrócił żadnej na to uwagi. Zapytał mnie czy coś jeszcze chcę wyznać, lecz ja nic więcej do wyznania nie miałam. Otrzymawszy rozgrzeszenie, wróciłam do domu, lecz nie byłam spokojna. Następnego dnia poszłam do spowiedzi do Ojca, który jak tylko usłyszał mój głos, powiedział: A ty, co zmieniłaś dzień spowiedzi? <>. Chcesz dostać baty, prawda? Nie wyrzucę cię, lecz nie rób tego więcej. <>. Ty możesz być pewna swoich uczuć, a nie uczuć innych. Ja nie potępiam tańca jako takiego, LECZ UPIERAM SIĘ I UTRZYMUJĘ, ŻE JEST ON NIEBEZPIECZEŃSTWEM GRZECHU(...)" . Cytat za: O. Marcellino IasenzaNiro, "Ojciec" Święty Pio z Pietrelciny. Misja ocalenia dusz. Świadectwa, San Giovanni Rotondo 2006, ss. 42-43, 140-141.
Z tego też wynika też(co powyżej jest traktowane jako oczywistość), że mężczyzna nie powinien nawet ze względów estetycznych przyglądać się sylwetce kobiety. Samo zobaczenie i zauważenie atrakcyjności nie jest niczym złym, bo trzeba byłoby nie mieć oczu, ale wstydliwość nakazuje ani chwili nad tym dobrowolnie się nie zatrzymywać.
Św. Paweł w liście do
Tymoteusza pisze: "Podobnie
kobiety - w skromnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze
wstydliwością i umiarem,
Gdyby nie Kościół nie
wiedziałbyś nawet, co te ślaczki, które dziś zwiemy Pismem Świętym znaczą, a co
dopiero, że warto im wierzyć. Nie wiedziałbyś nawet, kto to Jezus. Dlatego nie
ma sensu mówić: Chrystus tak, Kościół nie!
Wytłuszczonymi
poniżej błędami DN nie można obarczać jej założycieli, dlatego
że nawracając się przejęli je od reprezentantów modnego w ich
czasie w Kościele sposobu myślenia. Są to błędy, które do tej
pory pokutują na wszelkiego rodzaju efektach tak zwanych reform,
których inicjatorzy powołują się niesłusznie na Sobór
Watykański II. Z tego też powodu tak uporczywe skupianie się w
krytyce na Neokatechumenacie jest nieuczciwe. Oni po prostu jako
neofici starali się konsekwentnie realizować upowszechnione w
czasie ich powstania zalecenia. Tak się składa, że błędne
zalecenia. W innych częściach Kościoła brakowało być może
takiej determinacji, stąd te błędy się tak wybiły w
Neokatechumenacie i innych “nowych ruchach”.
Te mogą tylko
sprawdzać co podpada pod kategorię człowieczeństwa, dopiero wtedy, gdy pierwej
zdefiniujemy, co przez słowo „człowiek” rozumiemy.
Zdefiniujemy, czyli założymy!
Pamiętamy boleśnie próby takiej zabawy.
Pamiętamy jej efekty: prześladowanie ludzi „wątpliwych”: Murzynów,
Indian, Żydów.
Dziś wątpliwe są Płody.
Jeżeli przyjmujesz tak jak ja, że życie ludzkie należy do
wartości najwyższych i nie wolno nam go przerywać , a jednocześnie ustalenie
jego początku jest dla nauki niemożliwe, to logika wymaga od Ciebie, byś zaniechał(a)
zgadywanek i działań mających na celu
przerwać to życie na jakimkolwiek etapie, od momentu, gdy powstaje coś różnego
od mamy i taty.
Co mają zrobić kobiety skrzywdzone gwałtem?
One same zrozumieją, co mają zrobić.
Zrozumieją, jeśli tylko im pomożemy im zdemaskować oszustów
kuszących podszeptami: „Nauka twierdzi,
iż to nie dziecko, to nie człowiek, to tylko płód”.
Poniżej inna wersja piosnki- wolniejsza, z tekstem wyświetlanym równolegle:
Szumne wydarzenia, pieśni, inscenizacje, koncerty, łzy, i unoszenie rąk kiedyś się skończą. Zróbmy coś, by wiara nie ograniczyła się do nich, by przeniknęła codzienne zmagania z rolą doczesności: wychowywanie dzieci, troskę o dom, chleb powszedni, ubranie, pracę, więzi z innymi ludźmi. Połączmy na nowo religijną symbolikę z praktyką. Bez tego wiara nie będzie odbierana przez ludzkie mózgi jako przekonująca. A przecież to Pan Bóg tak te mózgi stworzył. Oddziałujmy więc na nie naturalnie, docierając do wszystkich zmysłów. Zróbmy Znakiem Wiary zwykłe sprawy(kliknij i pobierz darmowy album z propozycją):
PRZESTRZEŃ|DOM|KOSMOS|OŁTARZYK |CZAS|KALENDARZ|OBRZĘDY|RYTUAŁY|PRZEJŚCIA |PRZYRODĘ|SŁOŃCE WSCHODZĄCE|DRZEWO ŻYCIA |WIĘZI|RELACJE SPOŁECZNE|HIERARCHIE |POKARM|CHLEB|PIEC |PRACĘ |UBIÓR
To wszystko mamy. To podstawowe ludzkie potrzeby! Jeśli z tego nie zrobimy znaków NASZEJ WIARY, to zrobią to bez naszej wiedzy i zgody WIARY INNE(niekoniecznie nazywane, ale przemycane za materialnymi wytworami kultury wymienionymi choćby w tabelce powyżej). Szumne akcje i nisze oderwane od codzienności same nie ożywią naszej wiary- wręcz przeciwnie: poprzez swe oderwanie od rzeczywistości wyjałowią ją, uczynią ją mało przekonującą i sztuczną w oczach ludzi! Zróbmy to! Skorzystajmy z tradycji ludowej, z tego co kształtowane i weryfikowane przez wiele pokoleń i dlatego dopasowane do ludzkiej mentalności. Uczyńmy z naszego życia cudowną opowieść posiadającą nie tylko zbiór „słów”, ale i „gramatykę”, porządek dzięki któremu poszczególne „słowa” mają sens zarysowany tylko na poniżej przedstawionej mapie symbolicznej:
Nie jesteś Bogiem! Nie możesz ustalać, kiedy zaczyna się człowiek. Nauka Ci tego nie powie.
To kwestia wiary, kwestia założeń uprzedzających i kształtujących naukowe definicje!
W związku z tym:
Jeśli uznajemy życie ludzkie za wartość, a nie jesteśmy w
stanie jednoznacznie ustalić gdzie to życie się zaczyna(bo kryteria początku
życia to arbitralne zgadywanki, albo jak kto woli kwestia wiary), to
przyjmujemy logicznie granicę narażającą nas najmniej na sprzeniewierzenie się
wartości życia. Tą granicą jest poczęcie.
albo inaczej:
Prawo tworzą ludzie, a ludzie popełniają błędy. Prawo
nazistowskie uznawało, że można mordować Żydów... Czy możemy naukowo ustalić
kryteria człowieczeństwa? Skąd wiemy, żeśmy się nie kopsnęli w badawczej
procedurze? Przecie często to, co dziś jest pewnikiem "udowodnionym",
jak pokazuje historia jutro może zostać ogłoszone błędem.
już byli tacy, co się zastanawiali:
"czy ci z innej wioski to ludzie, czy nie?"
"Czy ci żółci i corni, to ludzie, czy nie?"
"Czy Żydzi, to ludzie, czy podludzie"?
Czy żołądź to dąb, czy nie dąb?
Czy kryteria nie są tu kwestią założeń?
Są Tajemnicą, która może być
odkrywana
ale nie odkryta
albo jeszcze inaczej:
Jeśli nie możemy ustalić trwale nawet kryteriów początku człowieczeństwa,
jeżeli jednocześnie uznajemy życie wszystkich ludzi za wartość, to musimy
zrezygnować z wszelkich prób ustalania początku człowieczeństwa i zaniechać
jakichkolwiek działań przerywających naturalny rozwój.
Spróbuję jeszcze tak to wytłumaczyć:
Jeśli przyjmujemy założenie, że życie ludzkie to wartość, to
najlogiczniejsze jest, wobec arbitralności kryteriów początku życia nie
ingerowanie w proces od poczęcia. Wtedy pojawia się jakościowo nowa jednostka
która nieprzerwanie rozwija się mając ten sam cały czas kod genetyczny. Po
prostu zaniechać zgadywanki kiedy ludzkie życie się zaczyna, skoro jest ona tak
relatywna i zależna od założeń, skoro jest ona zgadywanką. Logika.
Prefekt Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah zaproponował, aby począwszy od tegorocznego Adwentu księża znów zaczęli odprawiać Msze twarzą „ad orientem”, czyli „na wschód”, a nie do wiernych. „Jest bardzo ważne, aby kapłani i wierni jak najszybciej powrócili razem zwrócili się w tym samym kierunku – na wschód lub przynajmniej ku absydzie, ku Panu, który przychodzi” – powiedział gwinejski kardynał kurialny na konferencji „Sacra Liturgia” w Londynie 5 lipca.
Błędna interpretacja nie czyni złym samego dokumentu, nawet, jeśli pod względem językowym jest niedoskonały. Wyzbądźmyż się przejęzykowienia! To prawda, papież Franciszek wypowiada się nieprezycyjnie i to jest błąd, ale nie można na siłę dopisywać jego słowom złych znaczeń, sugerując się nadinterpretacjami modernistów, którzy bardzo by chcieli, żeby słowa papieża oznaczały coś sprzecznego z Nauczaniem Kośćioła. Nie dajmy się wpuścić w maliny modernistom zniekształcającym znaczenie wypowiedzi papieża? To diabeł się nimi posługuje, żeby właśnie wprowadzić niezgodę wśród samych katolików. Nie dajmy się!
Problem bp. Fellaya to znowu niezrozumienie, że słowo jest arbitralne i danie się wrobić modernistom, któzy słowom SVII, a później słowom papieża Franciszka narzucili nie wynikające z nich wprost znaczenie niezgodne z Nauką Kościoła. Ale takie znaczenie można i Biblii nadać! Można rozumieć zawarte w niej słowa Chrystusa "Bogami jesteście", jako egoteizm, politeizm, czy panteizm. Można. I dominująca światowa tendencja rozpowszechnia takie nadinterpretacje za pomocą specjalnych technik perswazji, w dużej mierze pozawerbalnych, podskórnych, międzywierszowych, byśmy ich nie zauważyli myśląc, że słowa zmanipulowane rzeczywiście majątakie znaczenia. Nie dajmy się wrobić!
Niestety ks. Jacek nas zawiódł. Miejmy nadzieję, że się opamięta...
Język jest arbitralny!
Użyte przez ks. Jacka wsparcie dla narodowo katolickiego radykalizmu (bo jak rozumiem to określenie najbardziej boli krytyków, stroniących od wszelkiego rodzaju zdecydowanych postaw) powinno być rozumiane w odniesieniu do katolickiego, ewangelicznego kontekstu, bo sam ich wypowiadacz na Ewangelię wskazuje.
Jak można przypisywać wypowiedziom kogoś niecne intencje bez odniesienia do konkretnych jego postaw ale w odniesieniu do stereotypów i uogólnień? Jak można oceniać czyjeś wypowiedzi na podstawie nie tego, jak on sam je rozumie, ale jak je interpretują uprzedzeni inni? Uczciwy człowiek powie: Nie można! To jest podłe!
Kiedy usłyszałem, że postanowił się zbawić pozostając zwyczajnym katolikiem napisałem do Niego. Przedstawiłem mu swoje rozwinięcie tego zadania, równieżw kontekście ŚDM. Odpisał:
"Jestem za x.j.k."
Dlatego czuję się zobowiązany przekazać to Jego przesłanie dla całego Kościoła.
ZRÓB TO! ZOSTAŃ ZWYCZAJNYM KATOLIKIEM
zbuduj
MISTYCZNY
STYL ŻYCIA
zrób
ZWYKŁE
SPRAWY ZNAKIEM
WIARY
PRZESTRZEŃ
DOM
KOSMOS
OŁTARZYK
CZAS
KALENDARZ
OBRZĘDY
RYTUAŁY
PRZEJŚCIA
PRZYRODA
SŁOŃCE WSCHODZĄCE
DRZEWO ŻYCIA
WIĘZI
RELACJE SPOŁECZNE
HIERARCHIE
POKARM
CHLEB
PIEC
PRACA
UBIÓR
To
wszystko mamy. To podstawowe ludzkie potrzeby!
Jeśli
z tego nie zrobimy znaków NASZEJ WIARY, to zrobią to bez naszej wiedzy i zgody
WIARY INNE. Szumne akcje i nisze oderwane od
codzienności same nie ożywią naszej wiary- wręcz przeciwnie: poprzez swe
oderwanie od rzeczywistości wyjałowią ją, uczynią ją mało przekonującą i
sztuczną w oczach ludzi! Jak to zrobić na Światowe Dni Młodzieży i nie tylko opisano tutaj a tu albumik z rozwinięciem
a tu piosenka:
Za pokutę! I tak nie odpokutujesz za swoje grzechy. Choćbyś nie wiem, co nawyczyniał, to masz takie same szanse co największy święty.
Bo Boski Mocarz dźwignął upadłą ludzkość w jarzmie belki poziomej Krzyża po Palu (Palmie, Choince, Wiesze) Świata ku Niebiosom. Umarł za Ciebie i każdy twój postępek wziął na Siebie. Upokorzył się pomimo swej Doskonałości.
Miej na tyle męstwa, by przyznać się do winy i przyznać, że sam, to i tak byś się z dna piekła nigdy nie wygrzebał. Tylko Boża Miłość może Cię wyzwolić. Nie biadol jak płaczki nad tym cożeś złego zrobił, tylko to zostaw za sobą i idź za Krzyżem Boga Wcielonego! Ukochał Cię jak syna, jak brata, jak towarzysza w boju i poświęcił życie, by Cię z bagna wyciągnąć! Nie zmarnuj tego!
Przypomnij
sobie jak Bóg Osobowy według Pisma Świętego Stwarzał świat.
Słowem? Tak. Słowem. Przypuszczam jednak, iż słowo znaczyło o
wiele więcej niż by się mogło wydawać i popełnilibyśmy grubą
pomyłkę, gdybyśmy uznali, że tu chodzi o wypuszczanie dźwięków
z ust. Słowo oznaczało – tak, jak greckie Logos
– Myślenie,
Rozum i Sens.